Święty Ziemi Kłodzkiej ks. Gerhard Hirschfelder 1907-1942

Kim był Gerhard Hirschfelder?

Kim był Gerhard Hirschfelder?

 

Gerhard Hirschfelder: dobry człowiek, duchowny, męczennik, błogosławiony. W Kotlinie Kłodzkiej często się mówi o nim „niemiecki Popiełuszko”, ale to chyba raczej o naszym świętym księdzu Jerzym powinno się mówić „polski Hirschfelder”. W przypadku obu świętych ich życie w świadomości potomnych w największym stopniu definiuje ich męczeńska śmierć, zadana im przez totalitarne reżimy państwowe, które sprawowały władzę w ich krajach w czasach, w których przyszło im żyć.

Gerhard Hirschfelder urodził się 17 lutego 1907 roku w Kłodzku. Można powiedzieć, że powołanie do zostania kapłanem czuł już od najmłodszych lat, gdyż powszechnie znanym jest fakt iż ulubioną zabawą młodego Gerharda było odprawianie mszy. Droga do zostania księdzem nie była jednak prosta, szczególnie zaś w przypadku Gerharda, który był nieślubnym dzieckiem, co w tamtych czasach utrudniało wiele spraw i narażało (czy wręcz zapewniało) ostracyzm ze strony otoczenia. Gerhard jednak konsekwentnie parł do celu, a jego ścieżka życiowa cały czas wiodła ku duchowieństwu. Uczęszczał do Królewskiego Katolickiego Gimnazjum, który zakończył maturą zdaną w 1927 roku. W okresie uczęszczania do Gimnazjum działał aktywnie w ruchu eklezjalno-liturgicznym Quickborn-Arbeitskreis. Był to znaczący związek młodzieży katolickiej.

Po ukończeniu gimnazjum przyszedł czas na studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego, które były kontynuacją jego ścieżki ku duchowieństwu. Ostatecznie Gerhard osiągnął swój cel:

Po przyjęciu czterech święceń niższych, w miesięcznych interwałach czasowych otrzymał kolejne trzy wyższe: subdiakonatu (22 listopada 1931), pięć tygodni później diakonatu (29 grudnia 1931); a 31 stycznia 1932 w katedrze wrocławskiej przyjął sakrament święceń z rąk metropolity wrocławskiego, ks. kard. Adolfa Bertrama (1914–1945). Pozostał jednak prezbiterem archidiecezji praskiej i podlegał jurysdykcji kościelnej ks. kard. Karela Kašpara (1932–1941). Odtąd należał do grona ok. 140 duchownych stanowiących prezbiterium kłodzkiego dekanatu i pruskiej części metropolii praskiej. Strukturę dekanatu tworzyło 55 parafii i 9 kuracji. W 1933 na ziemi kłodzkiej żyło 124 507 mieszkańców, tj. 107 228 katolików, 13 501 protestantów i 194 Żydów. W 1941 160 tysiącom tutejszych katolików posługiwało ok. 104 księży diecezjalnych i 34 zakonnych.

– źródło pl.wikipedia.org

Dla zaznajomionych z historią od razu rzuci się w oczy, że Gerhard Hirschfelder otrzymał swoje święcenia na rok przed objęciem w Niemczech władzy przez Nazistów. Swoją posługę dane mu było nieść zaledwie 10 lat, w bardzo niespokojnych i trudnych czasach dyktatury i wojny. Gerhard okazał się duchownym „doskonale skrojonym” na tak trudny okres. Świetnie dogadywał się z młodzieżą, i dlatego właśnie nazywany był „duszpasterzem młodzieży”. Młodzi czuli się przy – także przecież młodym – kapłanie swobodnie i darzyli go dużą sympatią i oddaniem. Jego słowa miały moc i poważanie.

Najdłużej posługę kapłańską – bo aż siedem lat – Gerhard Hirschfelder pełnił w Czermnej jako Wikariusz. Ks. Hirschfelder nawiązał w Czermnej wiele przyjaźni, w tym m.in. z proboszczem tamtejszej parafii ks. Augustinem Hauffenem. Proboszcz był niestety chory na cukrzycę i w związku z tym niestety często niedysponowany, i w praktyce wiele obowiązków proboszcza pełnił właśnie Gerhard. Zyskał sobie szacunek i sympatię zarówno dorosłych jak i młodzieży. Gerhard organizował nauki, misteria religijne, przedstawienia, w których młodzież chętnie brała udział. Oczywiście wszystkie te przedsięwzięcia miały na celu wzmocnienie religijności młodzieży i wychowanie jej w duchu ewangelickim, co wywoływało niechęć i gniew nazistów, którym szczególnie zależało na zawładnięciu umysłami młodych ludzi i wychowaniu ich w duchu narodowego socjalizmu i bezwzględnego posłuszeństwa względem Fuhrera. Nieuchronnie prowadziło to do konfliktu, który załagodzić mogło tylko i wyłącznie ustąpienie Gerharda Hirschfeldera pod presją jaką wywierali na niego nazistowscy działacze. Tymczasem nasz bohater ustępować nie miał zamiaru, czując intuicyjnie szczególną ważność swoich działań w kontekście czasów w jakich przyszło mu służyć. Szczególnie mocno atakował Gerharda miejscowy przywódca NSDAP Arno Rogard który odegrał niepoślednią rolę w nasyłaniu różnych służb na Gerharda, z Gestapo włącznie.

Gerhard Hirschfelder robił więc to co do niego należało, a w zamian był regularnie przesłuchiwany, inwigilowany, czy zastraszany. Niestety doszło także do fizycznych napaści na księdza.

Pod wpływem nazistowskich nacisków Gerhard Hirschfelder został przeniesiony do parafii w Bystrzycy Kłodzkiej. Nie daleko od Czermnej, ale celem tego przeniesienia było przede wszystkim odcięcie go od jego parafian w Czermnej i okolicznych wioskach, na co presję wywierali naziści. Wydarzenie to miało miejsce w 1939 roku, który był szczególnie trudny dla Gerharda Hirschfeldera. W tymże roku stracił matkę, która utonęła w rzecze Nysa Kłodzka, a także przyjaciela wspomnianego już tutaj ks. Augistina Hauffena – który zmarł w wyniku swojej choroby. Było to też rok, kiedy wybuchła wojna z Polską. Wszystkie te składowe sprawiały, że trudno było Gerhardowi wyobrazić sobie, że nadchodzące lata będą jeszcze trudniejsze, lecz niestety rok 1939 był zaledwie preludium do jeszcze ostrzejszego kursy państwa nazistowskiego przeciw niemu.

Gerhard Hirschfelder musiał być świadomym, że zagrożenie ze strony nazistów jest śmiertelne. Świadczy o tym fakt, że po przeniesieniu do Bystrzycy Kłodzkiej, będąc młodym i zdrowym człowiekiem, spisał testament i ubezpieczył się na wypadek śmierci. Tutaj warto wspomnieć, że odszkodowanie za ewentualną śmierć Gerharda miało wpłynąć na rzecz wikariatu generalnego w Kłodzku. Świadczy to o tym jak olbrzymią rolę w życiu Gerharda stanowił Kościół, gdyż miał przecież wciąż żyjących krewnych, których mógł upoważnić do polisy.

Przeniesienie Gerharda Hirschfeldera do Bystrzycy Kłodzkiej nie odniosło skutku na jaki liczyli naziści, tj. wycofania się młodego księdza z misji chrześcijańskiego formowania umysłów młodych ludzi. Wikariusz pozostał wierny swoim przekonaniom i misji, pomimo ciągłej presji ze strony hitlerowskich władz, cały czas „robił swoje”, czyli wskazywał młodym ludziom alternatywę w stosunku do wypaczonych wartości propagowanych przez państwo. Głoszenie odwiecznych wartości, od zawsze stanowiących fundament i normalność, w tamtych czasach było obarczone dużym ryzykiem. Naziści bowiem nie tolerowali żadnej „konkurencji” w walce o dusze i umysły młodych Niemców. Tymczasem ks. Hirschfelder organizował spotkania formacyjne będące odpowiedzią na wycofanie religii ze szkół, organizował tzw. „godziny wiary”, organizował pielgrzymki dla młodzieży. Od 1939 roku był duszpasterzem młodzieży kłodzkiego dekanatu, mianowany do tej funkcji przez księdza prałata Franza Monse.

Szykany wobec Gerhard Hirschfeldera nasilały się z miesiąca na miesiąc. Na jego msze przychodzili dobrze widoczni agenci gestapo. Prawdopodobnie była to celowa taktyka, mająca na celu zastraszyć księdza. Był ustawicznie śledzony, wzywany na wielogodzinne przesłuchania, upominany. Gerhard otwarcie skrytykował działania Hitlerjugend gdy bojówkarze zniszczyli przydrożne symbole wiary – krzyż oraz głowy figurek świętych w kapliczce. Ks. Gerhard Hirschfelder odniósł się do tych wydarzeń w niedzielnym kazaniu, podsumowując całą sytuację zdaniem: Kto z serc młodzieży wyrywa wiarę w Chrystusa – jest przestępcą. Te słynne po dziś dzień na Ziemi Kłodzkiej słowa stały się bezpośrednią przyczyną aresztowania wikariusza. Niemniej, należy przypuszczać, że do aresztowania doszłoby wcześniej czy później, jeśli nie pod tym, to pod innym pretekstem.

Aresztowanie – którego dokonało Gestapo – nastąpiło 1 sierpnia 1941 roku w Bystrzycy Kłodzkiej. Miało miejsce podczas wystąpienia Gerharda Hirschfeldera do młodzieży w ramach tzw. „godzin wiary”.

Pierwsze 4 miesiące, oczekując na proces, Gerhard Hirschfelder spędził w kłodzkim więzieniu. Przebywał w nim do 5 grudnia 1941 roku. Pomimo, że proces się nie odbył, został przeniesiony najpierw do więzienia w Wiedniu, a następnie 27 grudnia 1941 roku trafił do obozu koncentracyjnego KL Dachau.

Ekstremalnie trudne, wręcz nieludzkie warunki panujące w obozie koncentracyjnym bardzo mocno nadwyrężyły zdrowie Gerharda Hirschfeldera, który nigdy nie był jakoś szczególnie mocno odporny zdrowotnie. Wszystko to sprawiło, że po zaledwie ośmiu miesiącach w KL Dachau zmarł, dokładnie 1 sierpnia 1942 rok, czyli dokładnie rok po aresztowaniu przez Gestapo. Ciało Gerhard Hirschfeldera zostało skremowane 4 sierpnia, następnie jego doczesne szczątki zostały pochowane w cichym pogrzebie na cmentarzu w Czermnej, przy kościele parafialnym. Grób Gerharda znajduje się tam do dziś.